Tyberiusz / Tyberiusz Juliusz Cezar August

Przyrodni, a później adoptowany syn Augusta, w młodości był jednym z najlepszych dowódców jakimi mógł pochwalić się Rzym. Bezlitosny wobec własnych żołnierzy, był jednak przez nich szanowany za swoje zdolności dowódcze, które wielokrotnie przysparzały im obfitych łupów. Jego późniejsze dzieje ukazują go jako postać tyleż nieudolną, co niechętną i nieszczęśliwą w roli przywódcy Imperium.

Tyberiusz był zawsze zamkniętym w sobie, pozbawionym poczucia humoru milczkiem, którego jedynymi prawdziwymi pasjami w życiu była wojna i jego ukochana żona, Vipsania. Stracił i jedno i drugie. Przygotowywany do objęcia schedy po Bogu Auguście zmuszony został przez niego do rozwodu z Vipsanią i poślubienia córki Augusta, Julii. Złamało to Tyberiusza niemal zupełnie - wywołał on raz skandal wlokąc się za Vipsanią do jej domu i błagając ją głośno aby mu wybaczyła. Po tym incydencie Bóg August przedsięwziął odpowiednie kroki aby Tyberiusz nigdy więcej nie spotkał Vipsanii. Nieszczęśliwy w małżeństwie z Julią, która zdradzała go i upokarzała publicznie, wpadł w konflikt z Augustem który zakończył się dla Tyberiusza wieloletnią banicją na Rodos. Adoptowany przez Boga Augusta objął rządy nad Imperium po jego śmierci. Całość jego rządów nacechowana była niechęcią, wydawał się zostawiać senatowi wolną wolę, do której ten nie był już zdolny, starając się zgadywać czego Tyberiusz właściwie od niego chce kiedy Tyberiusz chciał wyłącznie aby senat przestał automatycznie zatwierdzać wszelkie i wszystkie dekrety i zaczął rządzić sam, jak odbywało się to w dawnych czasach Republiki. Nieudolność senatu była jednak równa jego niezdecydowaniu, czym zasłużył sobie na bezgraniczną pogardę Imperatora. Oskarżany o zamordowanie ukochanego przez lud Rzymu Germanika wycofał się w końcu ze stolicy do willi na Capri, zostawiając de facto rządy nad Imperium swoim dwóm pijawkom, wyjątkowo podłym ludziom - Sejanowi i Makronowi. Ten czas rządow Tyberiusza i jego dwóch złych duchów to czas terroru, niesprawiedliwości, nieustannych oskarżeń o zdradę, egzekucji. Tyberiusz stracił w końcu Sejana ku dzikiej radości ludu Rzymu, lecz było za późno na odzyskanie szacunku. Był on już zresztą wtedy rażonym paranoją obrzydliwym starcem, który jedynej radości życia szukał w łożnicy z młodymi chłopcami i który staczał się coraz głębiej w otchłanie degeneracji, która przysporzyła mu nie tylko nienawiści ale i odrazy Rzymian.

Po Diluvium Ignis Tyberiusz odzyskał na jakiś czas inicjatywę i wolę, jego rządy czasu odbudowy były niemalże kompetentne i udało mu się utrzymać Imperium w całości, lecz od mniej więcej 6ADI ponownie zaczął tracić zainteresowanie rządami, spędzając więcej czasu na orgiach i ucztach niż na czytaniu raportów i wydawaniu rozkazów. Rządy nad Rzymem sprawuje teraz częściowo Senat, na ile jest zdolny, częściowo Makron, częściowo zaś stronnictwo Kaliguli, który uważany jest za następcę Tyberiusza.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License