Lud Swaroga

Uwaga: o ile w większości tekstów na tej stronie autentyczny materiał historyczny wymieszany jest z fantastyką, o tyle poniższy tekst jest niemal całkowicie fantastyką. W żadnym razie nie należy z niego czerpać wiedzy o rzeczywistych Słowianach, ich życiu i wierzeniach.

VistulianinLucznik.jpg

Tożsamość

"Lud Swaroga" to nazwa którą określali się wojownicy z którym weszli w kontakt Rzymianie. Tak naprawdę nazw tych jest więcej, w zależności od tego jakie bóstwo uznawane jest za patrona danej wspólnoty plemiennej. Ów lud - nazwijmy ich tu w uproszczeniu Vistulianami - nie ma żadnej nazwy dla całej swojej kultury i nigdy nazwy takiej nie potrzebował. Vistulianie nie tworzą wspólnoty państwowej, nie mają króla, nie mają jednego nadrzędnego prawa, nie uznają żadnych granic własnych ziem. Są rozbici na masę wspólnot plemiennych, liczących między kilkudziesięcioma a kilkoma setkami ludzi. Plemiona te są najczęściej koczownicze - tylko na wyjątkowo żyznych lub w inny sposób korzystnych terenach osiadają na stałe. Większość wspólnot przenosi się z miejsca na miejsce co trzy-cztery lata, po wyjałowieniu uprawianej przez siebie ziemi. W nowym miejscu Vistulianie wypalają las aby oczyścić nowy teren pod uprawę. Relacje między poszczególnymi wspólnotami są najczęściej przyjazne, zaś spory rozstrzygane są w indywidualnych walkach (wojownik z wojownikiem). Nie dochodzi właściwie do poważnych konfliktów między takimi wspólnotami.

Organizacja społeczna

Normą w plemionach Vistulian jest demokracja wojowników. Plemieniem rządzi przeważnie jeden wódz, ale jest on wybierany przez wojowników, lub przez nich odwoływany i może rządzić tylko tak długo, jak długo jest w stanie utrzymać ich szacunek. W głosowaniach plemiennych bierze udział starszyzna (w tym kapłani, niezależnie od płci) i wojownicy (wyłącznie mężczyźni). Nie każdy mężczyzna jest wojownikiem, plemiona wymagają pewnych rytuałów przejścia, polegających najczęściej na mniej lub bardziej formalnych próbach. Koncepcja jakiegokolwiek dziedziczenia władzy lub autorytetu jest Vistulianom zupełnie obca, tak więc syn albo córka wodza nie mają żadnych praw do władzy po śmierci ojca.
Wódz decyduje o wojnach, o celach migracji, o czasie przeniesienia się, sprawuje wraz ze starszyzną plemienia władzę sądowniczą. Jego autorytet jest generalnie taki, jaki skłonni mu są powierzyć członkowie wspólnoty - nie jest to coś określonego formalnie i nie ma żadnych Praw poza tradycją danego plemienia. Stąd zakres władzy wodza może być zupełnie różny w różnych wspólnotach.

Religia

Vistulianie podchodzą do swoich bóstw i do kosmogonii z zadziwiającą kombinacją rewerencji i pragmatyzmu. O ile swoje bóstwa i wiarę traktują niezwykle poważnie, o tyle przyjmują, że zaświaty są niepoznawalne i w związku z tym nie mają o nich zbyt wielu mitów i przekonań. O tym gdzie jest i co się dzieje z człowiekiem przed i po śmierci ich wiara nie mówi właściwie nic. Skoro nikt nie pamięta co się z nim działo przed narodzinami i nikt jak dotąd nie wrócił po śmierci aby opowiedzieć o zaświatach, Vistulianie uznają to po prostu za coś o czym dowiedzą się w swoim czasie i pozostawiają je w spokoju. Istnieje pewna ogólna koncepcja Drzewa Świata, z korzeniami w "piekle" i z koroną w "niebie", po którym to drzewie dusze zmarłych wspinają się do nowego życia, ale nie jest ona traktowana szczególnie dogmatycznie czy dosłownie. Istnieje pewna koncepcja Krainy Umarłych / piekła, znajdującej się w głębinach wód (rzeki i jeziora są bramą do zaświatów, Vistulianie wydają się obawiać wody) oraz czegoś w rodzaju znanego Rzymianom Elizjum ("Wyraj", "Nawie"), które są jednocześnie miejscem do którego odlatują ptaki na zimę, ale znów wydaje się że co plemię to inny pogląd. Różne poglądy spotyka się też wewnątrz co większych plemion (na tyle dużych aby się zróżnicować wewnętrznie) i nie wydaje się aby w jakikolwiek sposó sprawiało to Vistulianom problemy.

Jednocześnie wiara w bogów, istoty nadprzyrodzone, duchy, demony, zjawy, omeny i tak dalej jest wśród nich silna i na tyle bezpośrednia (bardziej osobista niż formalna), że plemiona przyjmują szczególne bóstwa za swoich patronów, wierząc iż są czymś w rodzaju kolektywnego avatara danego boga, przedstawiciela jego woli na ziemi. Plemiona starają się dostosowywać swoje kolektywne zachowanie (w myśl zasady, że każdy człowiek jest istotą, ale ich wspólnota również jest istotą) do etosu i charakteru swojego bósta opiekuńczego.

Główni Bogowie

Bogowie Vistulian są osobowi, ale nie upostaciowieni. Znaczy to że o ile mają imię, wyobrażenie, płeć, cechy charakteru i mity, o tyle nie wchodzą nigdy w bezpośrednie interakcje z ludźmi. Swaróg nie schodzi ze słońca aby przechadzać się pośród Vistulian - bogowie są odlegli. Rzymskie wierzenia o Jowiszu (Zeusie) uwodzącym lub gwałcącym ziemskie kobiety, w tym pod postaciami zwierzęcymi, Vistulianie mają za zwyczajnie odrażające. Jest to bodaj główna przyczyna ich niechęci do Rzymu, który jest dla nich pewnego rodzaju symbolem moralnego brudu i degeneracji.
Wspólnoty plemienne obierają sobie bogów za patronów, stąd pochodzi nazwa "lud Swaroga", którą Rzymianie stosują obecnie do wszystkich Vistulian. W rzeczywistości istnieje dużo Ludów Swaroga, Ludów Trygława, Ludów Peruna i tak dalej. Obranie sobie patrona nie jest czymś na wieczność (choć patron zmienia się rzadko). Jeśli dojdzie do wydarzenia które kapłani uznają za obelgę wobec boga, lub zbyt drastyczne odejście od jego etosu, plemię musi znaleźć innego patrona. Taką obelgą może być splugawienie świętego miejsca, symbolu boga (na przykład niesionego w bitwie totemu), czy pozwolenie na szczególne bluźnierstwo. Podobno zdarzały się przypadki "wrogiego przejęcia" gdzie kapłan jednego bóstwa doprowadzał do sprofanowania symbolu bóstwa opiekuńczego aby zmienić patrona plemienia na swojego boga.

Swaróg

Swaróg jest bóstwem solarnym, bogiem słońca, ognia, kowalstwa, w pewnym sensie również życia (światło słońca jako siła życiodajna). Jest tym co Vistulianie uważają za siłę życiową, za rdzeń świata. Jako boski kowal jest tym, który wykuł świat na kowadle słońca, które sam stworzył właśnie dla tej pracy. Dał on początek wszystkiemu co jest i to od niego pochodzą inni bogowie. Rzymianie mogą go porównać jednocześnie do Jowisza i Hefajstosa. Jego symbolem są stylizowane słońca z promieniami i najróżniejszego rodzaju swastyki. Święty ptak, raróg, uważany jest za symbol jego woli i uwagi - gdzie leci raróg tam w danej chwili spoczywa oko boga. Związaną z nim tradycją Vistulian jest pozdrawianie słońca o jego wschodzie i o zachodzie. Samo słońce uważane jest za część Swaroga, lecz nie jego całość - rodzaj aspektu.
Swaróg jest bogiem obojętnym, odległym, najmniej ze wszystkich innych miesza się bezpośrednio w sprawy świata. Plemiona uważające go za swojego patrona często starają się zachowywać w sposób neutralny, zastanawiając się dobrze zanim coś przedsięwezmą.

Trzygłów, Trygław

Trzygłów jest bogiem losu i w pewnym sensie trójpodziału świata (podziemie, ziemia, niebo). Bywa utożsamiany z Vistuliańskim odpowiednikiem Axis Mundi, Drzewem Dusz. Jest w pewnym sensie bogiem-światem, spoiwem wszystkich innych bogów, kanwą, podstawą bytu. Vistulianie kiedy dotknie ich jakieś zdarzenie losowe mawiają "Trzygłów zakarbował na włóczni" - Jego włócznia jest w legendach pokryta symbolami przedstawiającymi ważne zdarzenia przeszłe, obecne i przyszłe. Symbolem Trzygława jest czarny koń a jego kapłani zajmują się głównie wróżeniem. Plemiona wybierające Trzygława na swojego patrona najczęściej są tymi najbardziej koczowniczymi, podróżującymi najdalej, najczęściej zmieniającymi miejsce pobytu. Jednocześnie większą niż gdzie indziej władzę mają u nich kapłani, podejmujący lub doradzający podjęcie wielu decyzji w oparciu o wróżby.

Marzanna, Morena

Bogini śmierci i zimy, budzi powszechny lęk wśród Vistulian. Jej wieczny taniec ze Swarogiem (w aspekcie boga-słońca), to jak dusi go w czasie zimy i jak wymyka się on swojej oprawczyni na wiosnę tworzy cykl pór roku. Warto zwrócić uwagę na to że Marzanna nie jest boginią zabijania, ale śmierci. Wojownicy nie uważają jej za swoje bóstwo, przeważnie używając amuletów Swaroga albo Peruna. Vistulianie nie mają takiej koncepcji jak bóstwo "złe", Marzanna ma w ich panteonie ważną rolę i nikomu nie przyszłoby do głowy robić wstręty jej kapłanom, niemniej jednak jest ona traktowana z zabobonną trwogą, której próżnoby szukać wśród bóstw Rzymu. Symbolami Marzanny są bielone maski i miski z ciemną wodą, woda jest bramą do jej królestwa. Jej kapłani, jeśli tacy znajdują się w plemieniu, prowadzą rytuały pogrzebowe. Plemiona nigdy nie obierają Marzanny na patrona. Znany jest tylko (w legendach) jeden taki przypadek gdy plemię w sytuacji ekstremalnej, walki o przetrwanie, poświęciło się Śmierci i wygrało desperacką walkę z bliżej nieznanymi prześladowcami.

Perun

Perun, jest bóstwem burzy i błyskawic, również gniewu, furii, przemocy, walki. Według niektórych wierzeń Perun na wiosnę rusza na odsiecz Swarogowi i walczy z Marzanną pozwalając bogu-słońcu uciec i przywrócić życie zamrożonemu światu. Za swojego patrona często obierają go wojownicy. Jego symbolem jest dąb, święte miejsca to najczęściej zagajniki w lasach dębowych. Kapłani Peruna są rzadkością, przeważnie w tej roli występują po prostu wyjątkowo sprawni wojownicy. Plemiona które obrały za swojego patrona Peruna są najczęściej najbardziej impulsywne i wojownicze, jednocześnie ich ulubioną taktyką jest nocny atak (na podobieństwo nocnej burzy z błyskawicami). Ta taktyka okazała się jak dotąd najskuteczniejsza w walkach z Rzymianami.

Niektóre plemiona czczą Peruna jako bóstwo żeńskie, nazywane wówczas Perperuną.

Mokosz

Mokosz to bogini dostatku, obfitości, rzemiosła, rolnictwa, wszelkiej ludzkiej uczciwej pracy przynoszącej dostatek. Błogosławieństwa Mokoszy wzywa się zarówno przy zasiewaniu pola czy w czasie łowów, jak i przy transakcjach handlowych. Powstająca powoli wśród Vistulian kasta kupiecka obrała sobie za patronkę właśnie ją. Jest to jednocześnie bogini uważana za szczególną opiekunkę kobiet, zwłaszcza brzemiennych, broniącą świata (uważanego w tym znaczeniu za coś żeńskiego) przed gniewnymi atakami (burzami) Peruna. Plemiona wybierające za patronkę Mokosz (zdarza się to rzadko) są bardziej osiadłe niż inne i najchętniej handlują z Rzymem. Podobno istnieje kilka osad o wielkości zbliżonej do małego miasta, które założone zostały wlaśnie przez takie plemiona.
Symbolami Mokoszy są właściwie wszelkie narzędzia ludzkiego trudu i pracy, jednak najczęściej spotyka się kłosy zboża, lub sierpy rolnicze.

Do tego występuje gro różnych pomniejszych bóstw, na których opis nie ma tu miejsca.

Demonologia

Vistulianie znają masę pomniejszych bóstewek, duchów i demonów. Południce porywają ludzi na słonecznych polanach, Utopce wciągają ich w otchłanie wód, do królestwa Marzanny, wszelkiego rodzaju Ubożęta (duchy domowe) pomagają ludziom w obejściu jeśli zostawić im w ustronnym miejscu mleko w misce i kawałek chleba, mieszkająca w lesie Baba Jaga porywa dzieci, Rusałki doprowadzają młodych mężczyzn do śmierci z wyczerpania pieszczotami. Za większość chorób, wrodzonych wad, deformacji, nagłych niewytłumaczalnych śmierci odpowiedzialny jest jakiś rodzaj demona. Każdy Legionista wstępujący w cień vistuliańskich lasów powinien mieć przy sobie odpowiednie amulety chroniące go przed taką mnogością wrogich duchów.

Magia i Sędziowie

Jak większość Barbarzyńców z północy Europy Vistulianie odnoszą się zarówno do magii jak i do Kamieni ze skrajną nieufnością i wrogością. Uważają oni Kamienie za upostaciowione złe duchy które zostały zesłane jako rodzaj kary (nie wiadomo przez kogo wymierzonej). Co bardziej uparte wspólnoty trzymają się terenów znanych sobie od dawna, nawet jeśli są one obecnie pod wpływem Kamienia, ale większość omija Kamienie szerokim łukiem. To że Vistulianie zbierają lyncurium i sprzedają je Rzymowi uważają sami za rodzaj niesamowitej okazji - oto Rzym dostaje od nich coś, co jest szkodliwe, złe, toksyczne, oni sami zaś otrzymują w zamian za to niezwykle przydatne materiały i zasoby. Stąd nawet plemiona uczestniczące w niedawnych walkach wokół Castrum Vistulundum potrafiły przerwać walkę i udając kogoś neutralnego sprzedawać Rzymianom lyncurium.

Osobną kategorią, z którą Rzym zetknął się jak dotąd tylko raz, są Sędziowie. Z tego co wiadomo są to osoby obdarzone talentem, jednakowoż (co szczególnie interesuje Arcanich) nie cierpią na normalnie związane z tym przypadłości, wydają się być w pełni zdrowi. Sami Vistulianie traktują ich jako kogoś w rodzaju świętych mężów, jakby osobne, złożone z jednej osoby wspólnoty z własnym patronem. Sędziowie wydają się być obdarzani najwyższym zaufaniem jeśli chodzi o władzę sądowniczą, choć przy tym nie mają żadnej władzy świeckiej. Oprócz Sędziów magią władają (pono) wszelakiego rodzaju szamani, rzadko jednak tolerowani przez wspólnoty.

Handel z Rzymem

Barbarzyńcy sprzedają Rzymowi skóry, futra, miód, mięso, oraz oczywiście obficie występujące na terenie Vistulii lyncurium. W zamian za to Rzymianie najchętniej sprzedają im wino, wytwory luksusowe oraz narzędzia rolnicze i wiedzę rolniczą. Jest to element pokojowej romanizacji - przyzwyczajenie wodzów do rzymskiego luksusu (nawet jeśli do takiego handlu Rzym dopłaca) czyni ich bardziej podatnymi na wpływy Rzymu. Jednocześnie uczenie Vistulian osiadłej uprawy roli przywiązuje ich do ziemi, a Rzym stanowczo woli mieć do czynienia z ludami osiadłymi niż koczowniczymi. Handel bronią z Barbarzyńcami jest nielegalny, choć oczywiście niektórym pozbawionym skrupułów kupcom to nie przeszkadza. Taktyka handlowej romanizacji wydaje się przynosić pewne rezultaty, doprowadzając jak na razie do powstania wśród Vistulian osobnej profesji handlarzy specjalizujących się w barterze z Rzymem.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License