Kobiety W Rzymie

Wybuch szaleństwa i rozpaczy po Diluvium Ignis nie oszczędził żadnej klasy. Ginęli niewolnicy, plebejusze, ginęli wyzwoleńcy, obywatele, rycerze, senatorzy, ginęli wielcy magnaci, żołnierze, oficerowie. Śmierć równała wszystkich. O ile nie było to problemem w przypadku niewolników, czy plebsu, o tyle zdziesiątkowanie wielkich rodów rycerskich i magnaterii było problemem olbrzymim. W niektórych przypadkach jedyne osoby zdolne do dalszego poprowadzenia rodu, jego finansów i polityki były kobietami. Wprawdzie do takich problemów dochodziło już dawniej, czego skutkiem było znaczne poluzowanie gorsetu prawa, ale teraz problem objawił się na skalę bez precedensu.

Dodatkowym wyzwaniem dla prawodawstwa Rzymu były zbrojne bandy które powstały po de facto rozpadzie państwa. Mieszczanie broniąc się przed nimi uzbrajali się i walczyli, najczęściej pod wodzą byłych wojskowych. Jako że bandy były zbyt liczne, a mieszczan zbyt mało aby pozwolić sobie na wybredność, uzbrajano również kobiety. Walczące w drugiej linii albo w roli pomocniczej kobiety nazywano żartobliwie "Atenami". Kiedy reorganizujący się Rzym wydawał edykty legalizuące na czas jakiś owe pseudowojskowe grupy mieszczan, olbrzymim problemem stały się właśnie obecne w nich kobiety. Wykluczenie ich i nakazanie złożenia broni mogłoby być samobójcze i grozić upadkiem wielu osad, lub buntem mieszczan, co mogłoby być ostatecznym ciosem dla Rzymu.

Aby rozwiązać problem, Tyberiusz zaproponował po pierwsze anulowanie dawnego prawa przyznającego całość władzy nad rodem wyłącznie mężczyźnie (pater familias) i zezwolenie kobiecie objęcia tej funkcji jeśli nie ma zdolnego do tego mężczyzny. Drugą jego propozycją była czasowa, pięcioletnia legalizacja milicji mających w swoich szeregach kobiety.

Te propozycje spotkały się z gwałtownym oporem prawników, w rzeczy samej tak gwałtownym, że Tyberiusz wpadł w furię i ledwo powstrzymano go od wymierzenia drastycznych kar. Wściekły imperator postanowił upokorzyć prawników w inny sposób - wprowadził edykt, pozwalający kobiecie stać się… mężczyzną. Odtąd niezamężna i wolna kobieta, składając odpowiedni dokument w urzędzie mogła de iure stać się mężczyzną. Rozwiązało to problemy doraźnie, ale wywołało z kolei totalny chaos prawny w sprawach majątkowych i obyczajowych. Skoro taka kobieta jest obecnie mężczyzną, to ma pełnię praw należnych mężczyźnie. Czyli… może służyć w wojsku. Może zostać ojcem rodziny. No i… może się ożenić. Co więcej - będąc obywatelem podlega prawom obyczajowym, które nakazują się jej ożenić i mieć dzieci! Jako że nie wprowadzono drogi powrotnej, niektóre sądy zaczęły doraźnie, bez podstawy prawnej, pozwalać na rezygnację z tego statusu. To z kolei utorowało drogę teoretycznej możliwości stania się prawnie przez mężczyznę kobietą.

Obecnie chaos prawny w tej gestii jest olbrzymi, co wydaje się szczególnie bawić Tyberiusza. Odmawia on usankcjonowania jakiegokolwiek rozwiązania, obwiniając o sytuację prawników i nakazując im żyć z tym co spowodowali. Aby pogłębić skandal obyczajowy legat XXX Legionu stacjonującego w Germanii, przestrzegając skrupulatnie prawa, pozwolił awansować kobiecie do rangi Centuriona. Uciecha Tyberiusza nie znała granic.

Kobiety o statusie mężczyzny budzą wściekłą wrogość tradycyjnych rzymian i rzymskich matron. Nazywane są pogardliwie "androgynami" i częściowo z powodu tej wrogości, częściowo z powodu zaniku potrzeby dla ich istnienia ich ilość maleje. Wciąż jednak pozostają dość liczną grupą społeczną.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License